piątek, 8 czerwca 2012

XIII rozdział :)


1 września, wtorek.

        Obudziłam się tego dnia – pierwszego dnia pracy – wcześnie, około godziny szóstej trzydzieści. W pracy miałam być na godzinę ósmą. Ubrałam się w ( obrazek u góry ) i uczesałam włosy w koka. Zjadłam croissanta z czekoladą i wypiłam capuccino, po czym włączyłam laptopa. Weszłam na Gadu – Gadu z nudów. Okazało się, że Zayn był dostępny! Napisałam do niego:
Cześć, mój ranny ptaszku! :*
Hej :) Co tam u Ciebie, skarbie?
A,tak sobie. Wygrzewam dłonie przed pracą ;)
Ooo :( Podwieźć Cię? Gdzie Ty w ogóle pracujesz?
Ja pracuję w tej gazecie „Birdy” dla nastolatek. Biuro jest jakieś 20
km od Londynu. Mam tam być na ósmą.
To przyjadę po Ciebie :* A jak tam Twoja ręka?
Nie jest źle, powoli się goi :)
To dobrze :) Co ja bym zrobił, gdyby Ciebie by nie było?
Cóż, pewnie znalazł byś sobie inną dziewczynę, byłbyś z nią i to jej
mówiłbyś takie słodkie rzeczy :*
Aaa! Wypluj to! Innej by nie było!
Jasne, jasne. Przecież na tych wszystkich imprezach masz dookoła
takie ładne dziewczyny ;d
Nie wierzysz w moją wierność?! :D
Oczywiście, że wierzę... głuptas z Ciebie, i tyle ;D
Muszę kończyć. Podjadę po Ciebie o 7.45! Pa! Kocham Cię ;***
Ja Ciebie też ;*** Pa, pa <3
        Miałam jeszcze piętnaście minut dla siebie. Usiadłam na ławce przed domem, czekając na Zayna. Podszedł do mnie jakaś dziewczyna z dyktafonem i zapytała:
- Czy to pani jest Naya Rivera?
- Eee... tak, to ja.
- Mogłabym prosić o króciutki wywiadzik?
- Yyyh... dobrze...
- Jak to jest być w związku z Zaynem Malikiem, jednym z najpopularniejszych chłopaków w Wielkiej Brytanii?
- Zayn jest normalny. To, że jest gwiazdą, nie znaczy, że nasz związek różni się czymś od innych.
- Czy nie irytuje cię to, że fanki Zayna cię atakują słownie?
- Oczywiście, jest to przykre, kiedy mnie wyzywają, ale... co się mam im dziwić. Przecież one też są normalnymi ludźmi i mogą być zazdrosne.
- A czy był jakiś atak, który sprawił, że miałaś obrażenia na ciele?
- Hmm... ale... ja nie wiem czy mogę...
- Możesz.
       Przyjechał Zayn. Zbliżył się do mnie i pocałował, ale zobaczył, że dziewczyna koło mnie robi nam zdjęcie. Zayn powiedział do mine cicho:
- Ja się tym zajmę.
- A może ty odpowiesz? – zapytała go dziewczyna – czy wiesz cokolwiek o jakimś ataku na twoją dziewczynę, przez co miała obrażenia na ciele?
- Tak, zaatakował ją gej i pociął jej rękę. Do widzenia – po czym pociągnął mnie za rękę do auta.
- Jedziemy – powiedział.
- Czemu jej powiedziałeś?
- O czym?
- O tym homoseksualiście!
- Żeby się odczepiła.
- Ale mogłeś powiedzieć, że nie!
- Nie krzycz!
- Nie krzyczę! Ja tylko unoszę głos!
- A to nie jet krzyczenie?
- Nie!
- Ej, nie kłóćmy się.
       Siedziałam do końca drogi cicho, nadąsana. Kiedy wysiadłam, Zayn zawołał:
- Hej! A buziak?
- Nie ma – odpowiedziałam krótko.
- Naya! – krzyknął on i za mną pobiegł.
- No, co?
- Nie obrażaj się – poprosił.
- Będę.
- Nie. Naya, daj spokój – powiedział zmartwiony.
- Muszę się pośpieszyć, bo się spóźnię – powiedziałam zniecierpliwiona. Poszłam szybko po schodach na górę, ale Zayn mnie dogonił i przyciągnął do siebie. I przytulił. Tak bardzo, bardzo mocno. Poczułam zapach jego perfum i pomyślałam, że nie chciałabym, żeby ta chwila kiedykolwiek się kończyła. Zarzuciłam mu ręce na szyję i zaczęłam całować.
- Przepraszam – szepnęłam.
- To ja przepraszam – odpowiedział cicho, patrząc mi w oczy – po prostu chciałem, żeby się już od nas odczepiła. Rozumiem, że jesteś na mnie zła. Ale nigdy bym nie chciał, żebyś była przeze mnie smutna.
- Jak ja cię kocham – powiedziałam, uśmiechając się smutno.
- Hej, czy ty płaczesz?
- Nie, to tylko oczy mi się pocą – zaprzeczyłam.
- Aaa! – zapiszczała jakaś dziewczyna za nami. Miała włosy w kolorze bordo, miłą twarz i duże, brązowe oczy – Na żywo jeszcze ładniej razem wyglądacie niż na zdjęciach! – po czym zwróciła się do mnie:
- To ty tu będziesz pracować?
       Skinęłam głową. Zayn oparł swoją głowę na mojej i przypatrywał się dziewczynie bez zainteresowania.
- To super! Tu są same stare babsztyle, no mówię ci, po prostu cały czas mówią o polityce i jakiś innych głupotach! Co prawda jest tu jeden fajny facet... – na to Zayn popatrzył na dziewczynę przytomniej i zapytał krótko:
- Jaki facet?
- Ale spokojnie, to jest nasz szef. Zresztą, myślisz że Naya by cię zdradziła? Patrzy na ciebie jak na jakiś ósmy cud świata. Nie widzisz tego? A tak w ogóle, to zapomniałam się przestawić. Jestem Ariana, Ariana Grande i pracuję na stanowisku wywiadów z gwiazdami. Zajmuję się też plakatami.
- Miło mi cię poznać – powiedziałam, uśmiechając się szeroko. Była bardzo sympatyczna.
- Chodź już, bo cię kierowniczka okrzyczy. Babka jest strasznie punktualna.
      Pożegnałam się z Zaynem. Zapytał:
- O której której kończysz?
- O czternastej.
- Przyjadę po ciebie.
- Dobrze. Pa. Kocham cię! – zawołałam i pobiegłam na górę.
- Chodź, pokażę ci twoje stanowisko – Ariana pociągnęła mnie za rękę. Zayn wciąż mi machał. Odmachałam mu i pobiegłam za Arianą.
      Każde stanowisko było „odgrodzone” szklanymi ścianami. Ariana szepnęła:
- Te ściany są dźwiękoszczelne, więc możesz sobie spokojnie puszczać muzykę na maksa i nic się nie stanie. Nawet można sobie śpiewać. Tylko nie rób niczego podejrzanego, bo to wszystko widać.
      Poszłyśmy przed siebie, wchodząc do jednej z mniejszych sal.
- Tu pracujesz ty – Ariana pokazała stanowisko przed sobą – ja pracuję naprzeciwko ciebie, o, tam.
      Nagle przez salę przeszedł wysoki, młody i baaardzo przystojny mężczyzna o pociągłej twarzy i z lekkim zarostem. Powiedział do mnie niskim, przyjemnym tonem:
- Witaj, panno Nayo. Mam nadzieję, że to będzie dla pani coś więcej niż praca – i uścisnął mi rękę. Potem poszedł dalej z lekkim uśmiechem.
- Wiem, jest cudny – powiedziała Ariana – i wolny.
- Wolny?! Z tym wyglądem?!
- Nikt dla niego nie jest dostatecznie dobry – westchnęła Ariana.
- To tak, jak z Harrym – westchnęłam.
- On nigdy się nie zakochał?
- Raz... i to... hm... we mnie.
- Ale ty wybrałaś Zayna...
- Tak.
- Dobra, idę pracować, bo mnie Anne zabije... To nasza kierowniczka.
     Poszłam do swojego stanowiska, żegnając się z Arianą. Weszła do mojego pokoju młoda dziewczyna.
- Jestem tu sekretarką. Mam na imię Alice. Dzisiaj idzie pani do sklepu wybrać ubrania do sesji zdjęciowej, która odbędzie się jutro z modelką.
- Mhm... dobrze. Czy będę miała jakiegoś pomocnika?
- Oczywiście. Idzie z panią pani Ariana. Wystarczy okazać tę kartę – podała mi świstek – żeby wypożyczyć dowolne ciuchy. Trzeba je oddać do miesiąca.
- Dobrze. Kiedy mam iść?
- Za... chwilę.
     Wzięłam moją torebkę i poszłam z Arianą do tego wielkiego centrum handlowego. Zapolowałyśmy do pierwszej stylizacji na zieloną spódnieć eponad kolana w fioletowe i żółte paski. Do tego znalazłyśmy fioletową bokserkę i żółte koturny i torebkę w kanarkowym kolorze. Do następnej – różową, rozkloszowaną spódnicę i czarną bluzkę na ramiączkach, a do tego baleriny. Do tego – kolczyki. Do stylizacji numer 3 wzięłyśmy dżinsową koszulę i czarną, gładką spódnicę do kolan. A do tego granatowe szpilki z pietnastocentymetrowymi obcasami. Byłyśmy już nieco zmęczone, więc poszłyśmy do małej, przyjemnej kawiarenki. Spotkałyśmy tam... Harry’ego, Nialla i Zayna. Zayn zdziwił się nieco na mój widok, ale uściskał mnie. Niall i Harry tak samo – ledwo powstrzymał się od pocałowania mnie – i zapytał:
- Co ty tu robisz? Przecież dzisiaj pracujesz!
- To jest moja praca – pokazałam mu moje torby ze sklepów – muszę wybrać ciuchy na jutrzejszą sesję.
- A co to za ślicznotka za tobą stoi? – zapytał Niall bez cienia skrępowania.
- To jest Ariana Grande, moja pomocniczka – powiedziałam.
     Harry nie okazał zainteresowania. Niall jednak zszkował wszystkich, bo kiedy Zayn zaproponował wszystkim deser. Niall powiedział – uważajcie i czytajcie powoli, bo inaczej będziecie w SZOKU – że NIE JEST GŁODNY. Zayn aż się zakrztusił gumą, którą żuł. Harry klęknął na ziemię, nie przejmując się fankami dookoła, i zaczął krzyczeć:
- Teeen dzieeeń naadszedł! GOD, WHY?!
     Ludzie zaczęli robić mu zdjęcia. On ( wariat ) w ogóle się tym nie przejmował. Ariana chichotała, Niall się na nią łakomie patrzył i pożerał ją wzrokiem, a Zayn śmiał się z Nialla. Po chwili Zayn szepnął do mnie:
- Chodźmy stąd na chwilę.
     Wyszliśmy z budynku. Uprzedziłam wcześniej jednak Arianę, gdzie będę. Ona skinęła głową, podczas gdy Niall zagadał do niej:
- Co myślisz o moim zespole?
- Och, uwielbiam go! – powiedziała ona – a zwłaszcza ciebie...
- Chciałabyś się przytulić? – zapytał Niall.
- Ja... do... ciebie?
- No... tak. No, nie bądź taka, przytul się! – zawołał Niall.
     Ariana przytuliła go delikatnie. On jednak chwycił ją mocniej i przyciągnął do siebie. Ona jednak nie miała nic przeciwko temu. Zayn skomentował tą sytuację, wychodząc ze mną z centrum:
- Czyli mamy nową parę.
- Ale ta stara wciąż jest jeszcze dobra – powiedziałam, całując Zayna w usta.
- I to znacznie lepsza – powiedział, całując mnie po szyi.
- A gdzie macie Louisa i Liama? – zapytałam przerywając pocałunki.
- Mają podwójną randkę, z Dianą i Eleanor.
- Aha. Chodźmy do środka, tu jest za gorąco – pomarudziłam.
- Dobrze – powiedział Zayn, wtulając swoją twarz w moje włosy.
- Kocham cię.
- Ja ciebie też. I to bardzo, bardzo.
    Weszliśmy do centrum. Powiedziałam do Ariany:
- Musimy wybierać dalej ubrania.
- Pójdziemy z wami! – zawołał Niall. Harry i Zayn skinęli, patrząc na mnie.
- Wow, ten numer na pewno kupi więcej dziewczyn. Musimy tylko napisać na okładce że One Direction nam pomagało! – ucieszyła się Ariana.
    Z pomocą chłopców wybrałyśmy najpierw kurtkę bejsbolówkę, bokserkę i luźne spodnie dresy i adidasy. A do następnej i ostatniej stylizacji wybraliśmy długą sukienkę w kolorze głębokiego fioletu i srebrne dodatki: szpilki, kopertówkę i naszyjnik.
- Cudnie – powiedział Harry z zadowoleniem.
- Musimy się z wami pożegnać – powiedziała Ariana z żalem – musimy się jeszcze zameldować w pracy z ciuchami.
- Odwieziemy was! – zawołał Niall.
    Wsiedliśmy do dużego, czerwonego auta Nialla i odjechaliśmy z piskiem opon w kierunku biura. Kiedy zameldowałyśmy się, Mark – nasz szef – pozwolił nam iść. Zayn na jego widok zrobił nieco podejrzliwą minę i natychmiast chwycił mnie w pasie na jego widok. Mark zmarszczył brwi, ale nic nie powiedział. Zayn pocałował mnie w szyję i spojrzał na Marka wyzywająco.
Mój zazdrośnik

Mam nadzieję  że rozdział się Wam podobał ^^. Oglądaliście wczoraj Euro2012? I jak? Zawiedzone Szczęsnym? :C Bo ja szczerze mówiąc tak :( Lewandowski to obecny bohater narodu dzięki swojemu strzałowi  ♥ A tutaj macie tak na dokładkę parę gifów z One Direction, Dianą i Nayą





 ♥ to na tyle ♥ Bye :*
Naya.

4 komentarze:

  1. świetną znalazła sobie pracę! <33
    świetny rozdział!fenomenalny! : ****
    kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Zarąbisty blog! Po prostu uwielbiam :)
    Naya Rivera <3
    Jest urodzona w tym samym dniu co Zayn Malik! Wiedziałaś? :)
    "Look, you're hot" Zayna sprawiło, że czuję się gorąca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję !
      Wiedziałam o tym, 12.1 :) Szkoda tylko że w prawdziwym życiu Naya jest 5 lat starsza :(
      A co do stwierdzenia Zayna to też stwierdzam, że TO DZIAŁA I POPRAWIA SAMOPOCZUCIE :)

      Usuń