sobota, 2 czerwca 2012

X rozdział :)


29 sierpnia, sobota.

     Była godzina siedemnasta dwadzieścia. Kupiłam już z Dianą prezenty dla Liama – perfumy, koszulę w kratę, adidasy ( Diana wypatrzyła jego ulubiony wzór ) i specjalnie dla niego nagrałyśmy się, jak śpiewamy różne piosenki. Wyszło całkiem nieźle. Wyglądałyśmy – nie przechwalając się – świetnie. Założyłam postrzępione szorty i białą bluzkę z flagą Wielkiej Brytanii opuszczoną na jedno ramię. Do tego krótkie kozaczki od Diany i paznokcie pomalowane na czerwono. Diana ubrała czarny top bez ramiączek i szare rurki. Do tego miała chabrowe akcenty: paznokcie, buty na koturnie i torebka.
- Świetnie wyglądasz – powiedziałyśmy do siebie równocześnie, po czym zachichotałyśmy.
     Wyszłyśmy za dziesięć, zadowolone, że udało się nam wyrobić w czasie. Zapukałyśmy do drzwi chłopaków – otworzył Liam, jako solenizant. Szeroko uśmiechnął się na nasz widok i zaprosił nas do środka. Prezenty dałyśmy tam, gdzie były inne paczuszki – na półkę w przedpokoju. Wyszliśmy z przedpokoju i wstąpiliśmy do salonu. Tam stał pięknie udekorowany stół z najróżniejszymi potrawami. Było tam sporo nieznanych mi osób. Bardzo mi się podobało. Najbardziej, kiedy DJ wynajęty specjalnie na tą okazję powiedział:
- A teraz czas, droga płcio męska, abyście zaprosili swoje panienki do... wolnego tańca!
     Od razu stanął przede mną Zayn z uśmiechem anioła i natychmiast poprosił do wspólnego tańca. Z chęcią przyjęłam prośbę.
     Było mi bardzo przyjemnie. Zayn z moich boków dawał ręce coraz niżej, widząc, że nie mam nic przeciwko temu. Szepnął:
- Chodźmy stąd do mojego pokoju.
     Chcieliśmy wyjść, gdyby nie to, że Harry stanął w drzwiach i krzycząc „Odbijany!” chwycił mnie za rękę i pociągnął na środek parkietu. Przybliżał się twarzą coraz bardziej do mojej, ale Zayn widząc to powiedział:
- Harry, przypominam ci tylko, że Naya jest moją dziewczyną.
- Jasne, spoko – mruknął Hazza i nieco oddalił swoją twarz od mojej.
     Po paru godzinach ludzie zaczęli się zbierać. Było około pierwszej kiedy zostało samo 1D oraz ich dziewczyny. Tylko ja, Diana, Zayn i Eleanor nie piliśmy. Pozostali nie przejmując się niczym – piła śmiało.
- Zagrajmy w butelkę! – zaproponował żywo Harry.
- Zgadzam się! – krzyknął Liam.
    Nie zważając na protesty tej naszej niepijanej czwórki, chłopcy wyciągnęli butelkę i karty do gry.
- Zaczynam! – krzyknął Liam.
    Butelka wskazała na wyzwanie. Liam wyciągnął kartę, z której wyczytał:
- Pocałuj z języczkiem osobę po swojej prawej stronie przez minimum 30 sekund.
    Jak łatwo się domyślić, oczywiście to JA siedziałam po jego prawej. Zayn zmarszczył brwi, Diana tak samo. Harry przypatrywał się Liamowi z zazdrością.
    Zaczęliśmy, pomimo mojej niechęci. Okazało się jednak, że Liam całuje doskonale – delikatnie, słodko i z pewną wprawą. Chwycił mnie za głowę i zaczął obcałowywać. Krzyknęłam, kiedy pocałował mnie w szyję, a Zayn powiedział ze wściekłością:
- Liam, opanuj się! – po czym odciągnął go ode mnie. Zobaczyłam w oczach Liama dziwny błysk, a Diany – pewien niepokój.
    Harry zaczął kręcić butelką. Wylosowało mu się pytanie:
- „Czy gdyby druga połówka twojego przyjaciela się w tobie zakochała, przyjąłbyś jej zaloty?” – przeczytał, po czym powiedział:
- Hmm, w sumie... to chyba tak!
    Następny w kolejce był Niall. Jego wyzwaniem było rozebrać się do bielizny. Spełnił to nawet z zadowoleniem – nic dziwnego, w końcu kaloryfer u każdego się nie zdarza. Nagle wydał mi się bardziej męski, niż kiedykolwiek.
    Potem była kolej na Dianę. Jej też trafiło się wyzwanie. Miała zaśpiewać dowolny przebój Lady Gagi. Zaśpiewała fragment „Poker face”, co wyszło bardzo fajnie. Pograliśmy jeszcze trochę, po czym stwierdziliśmy, że czas się zbierać.
- Może dziewczyny u nas przenocują? Jest już bardzo późno – powiedział Louis.
- Mi to pasuje – zgodził się Zayn – a wy, co o tym myślicie? – zapytał się nas.
- Ja się zgadzam – powiedziała Eleanor z uśmiechem, wpatrując się w Lou. Potwierdziłyśmy jej decyzję.
- Dobra. Robimy tak: Niall i Harry są w pokoju razem, Louis z Eleanor, Liam z Dianą i oczywiście ja z Nayą – oświadczył Zayn. Wszyscy zgodziliśmy się na to, poza oczywiście naszymi „samotnikami” – Harrym i Niallem. Ale nikogo nie obchodziły ich prostesty – większość się zgodziła.
     Poszłam do pokoju Zayna. Pierwsza pod prysznic poszła Diana. Ja w tym czasie siedziałam na kolanach Zayna. On powiedział:
- Widziałaś te nagłówki w gazetach?
- Niee – zaprzeczyłam.
     Zayn wyciągnął gazetę o tytule „Bravo” i przeczytał:
- Zayn Malik i Liam Payne ujawaniają dziewczyny! Czy to może być coś więcej?
- Czytaj dalej.
- Zayn Malik i Liam Payne, wraz z resztą zespołu One Direction, przyszli na premierę filmu „Nie bój się ciemności”. Jednakże, ci pierwsi przyszli ze swoimi nowymi dziewczynami – Nayą Riverą...
-... Riverą? – zdumiałam się.
- No, tak... musiałem coś wymyślić... a znałem kiedyś świetnego człowieka o tym nazwisku.
- Rozumiem. A Diana, jak ma na nazwisko?
- Agron. Nie wiele Liam zmienił, bo zmienił tylko Agronsky na Agron. I już.
- Aha, rozumiem. No, czytaj dalej.
- ... i Dianą Agron. Obie dziewczyny pochodzą z Polski. Tylko tego wieczoru wywiad z Zaynem i Liamem!
- I co tam naopowiadałeś? – zachichotałam.
- No, wiesz, że jesteś dla mnie wszystkim, że jesteś wyjątkowa i w ogóle – powiedział Zayn, słodko się  rumieniąc.
- Kocham cię – szepnęłam.
- Ja ciebie bardziej – powiedział Zayn i przyciągnął mnie do siebie.
- Wiesz, że na internecie czytałam fakty o One Direction? – zapytałam ze śmiechem.
- O, nie.
- Noo! Najbardziej mi się spodobało pytanie: „Jaką część ciała lubisz u dziewczyn najbardziej?”
- Ja pierdziele.
- Haha, nieładnie – zachichotałam – „Miękkie części”! Pojechałeś.
- Byłem młody i głupi! – wyjaśnił Zayn ze śmiechem.
- No, to w takim razie co teraz ci się najbardziej podoba?
- Wszystko jedno, byleby była tobą! – Zayn pocałował mnie w szyję. Popatrzyłam w jego czekoladowe oczy. Były takie piękne, ale krył się w nich... smutek. Zapytałam go:
- Co się stało?
- Jak całowałaś się z Liamem... po prostu...
- Przecież wiesz, że kocham tylko ciebie.
- Ale mam wątpliwości co do niego.
- To znaczy?
- No, zachowywał się wtedy tak, jakbyś mu się podobała – mruknął z zakłopotaniem.
- Przecież ma dziewczynę. Zresztą jest pijany, nic dziwnego, że ci się tak wydawało.
- Możliwe...
- Ale z ciebie zazdrośnik – zachichotałam i objęłam go nieco mocniej.
- WOLNE! – wrzasnęła Diana. Druga w kolejce miałam być ja, więc poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic i wróciłam do pokoju.
- Będziesz spać na łóżku – powiedział Zayn, patrząc się na mnie. Podszedł do szuflady i wyciągnął z niej czerwoną koszulę nocną na ramiączkach. Podał mi ją, mówiąc:
- Weź ją.
- Nie mogę – zaczerwieniłam się.
- To miał być prezent dla ciebie... ale chyba teraz ci się bardziej przyda. No, i jest nieco bardziej zakrywająca niż ta od Louisa – powiedział Zayn. Zachichotałam na wspomnienie tamtej koszuli.
- Dziękuję ci. Ja też powinnam ci coś dać... – objęłam go delikatnie.
- Ty po prostu jesteś – powiedział, po czym delikatnie musnął moje usta.
- Przebierz się i idź spać. Widzę, jaka jesteś zmęczona – zaśmiał się.
     Ubrałam koszulę i położyłam się do łóżka. Faktycznie, byłam bardzo zmęczona, dlatego szybko zasnęłam.


następny rozdział powinien pojawić do środy. Zapewniam, że się zdziwicie i następny rozdział nie będzie już taki słodki ^^
Buziaki.
Naya.

Ps.: Obiecuję, że za każdy komentarz skomentuję Waszego bloga, podajcie tylko adres ^^.
Ps2.: Jak Wam się podoba nowy wygląd bloga? ^^.

2 komentarze:

  1. Awww. *-*
    Wystrój świetny ! <3
    Jak ja się cieszę ,że Zayn i Naya są razem!
    Rozdział zajebisty!!!

    OdpowiedzUsuń